20.07.2011

Reakcje rodziny na udar mózgu


Udar mózgu jest nie tylko sprawą osoby chorej, ale na zawsze zmienia funkcjonowanie całej rodziny i wpływa na domowników. Cała rodzina przechodzi przez etapy godzenia się z trudną sytuacją.
Psychologia wyróżnia rozmaite fazy radzenia sobie ze stratą, przyrównując cały proces do przeżywania żałoby. Wśród wielu etapów można wyróżnić następujące:


1. Szok i panika
To pierwszy okres po zachorowaniu. Udar lub uraz mózgu u osoby najbliższej spada na nas jak grom z jasnego nieba. Towarzyszy temu zaprzeczanie i niedowierzanie, że coś takiego mogło się stać ("przecież on nigdy nie chorował, taki aktywny człowiek", "To nie może być prawda", "Lekarze na pewno się pomylili"). Rodzina próbuje sobie racjonalizować to, co się stało ("To dlatego, że był przemęczony", "Za bardzo się denerwował"). Może temu towarzyszyć utrudniony dostęp do własnych emocji - wszyscy wokół są nastawieni na działanie.

2. Ulga i nadzieja
Jest to ten szczęśliwy czas, kiedy okazuje się, że chory będzie żył. Fakt, że potrzebna będzie długa rehabilitacja nie umniejsza radości rodziny. Pojawiają nowe siły, trwają przygotowania do powrotu ze szpitala do domu. Towarzyszy temu przekonanie, że niedługo wszystko będzie tak jak dawniej.

3. Okres wzmożonej aktywności
W okresie rekonwalescencji rodzina angażuje się w nowe zadania - towarzyszenie w intensywnej rehabilitacji, szukanie nowych metod terapeutycznych w internecie. Do tego dochodzą zwiększone obowiązki domowe, w tym pielęgnacja, dowóz chorego na zajęcia, konieczność zarabiania, aby udźwignąć dodatkowe koszty. W takim aktywnym, nastawionym na cel życiu mogą pojawiać się pozornie dziwaczne zachowania rodziny - niektórzy nie zgadzają się na zamontowanie w domu udogodnień dla niepełnosprawnych (np. uchwytów w łazience), odmawiają pomocy od innych osób lub instytucji, itp. Twierdzą, że to niepotrzebne, bo niepełnosprawność osoby chorej jest chwilowa. Takie zachowanie pokazuje, że nie nastąpiła jeszcze faza stabilizacji i pogodzenia się z sytuacją.

4. Depresja
Ten etap jest raczej nieunikniony i zdawanie sobie z tego sprawy znacząco ułatwia funkcjonowanie w tym trudnym okresie. Jest to ten czas, kiedy rehabilitacja się przedłuża, a jej efekty pojawiają się bardzo powoli. Długotrwałe napięcie fizyczne i psychiczne i skoncentrowanie się wyłącznie na osobie chorej powoduje, że zaczynają pojawiać się inne problemy: przemęczenie, trudności ze snem, problemy ze zdrowiem. Fakt, że jedna osoba ma poważny problem zdrowotny, nie sprawia, że inne sprawy rodzinne przestają istnieć. Wzajemne tarcia między członkami rodziny, problemy z pracą, trudności szkolne u dzieci, choroby pozostałych członków rodziny, trudności finansowe - te problemy nadal istnieją, tak jak w każdej rodzinie - i spychane na dalszy plan powracają ze zdwojoną siłą. Bliscy osoby chorej czują się wtedy jak zamknięci w klatce, niezdolni do działania, a jednocześnie potrzebni przez 24 godziny na dobę.

5. Pogodzenie się z sytuacją
Na dojście do tego etapu potrzeba niekiedy bardzo wielu lat. Jest to okres przyjęcia do wiadomości wszystkich ograniczeń wynikających z choroby członka rodziny. Utracone plany życiowe zostały już opłakane, marzenia, które się nie spełnią zostały porzucone, a na ich miejsce pojawiły się nowe, takie, które leżą w zasięgu naszych możliwości. Codzienność jest w końcu traktowana jako coś normalnego - zwyczajne życie, trudne, ale nie pozbawione radości i uroku. Obyśmy wszyscy dotarli do tego miejsca.


Funkcjonowanie poszczególnych członków rodziny zależy od tego, jaką funkcję w rodzinie pełnią, a także jaką funkcję w rodzinie miała osoba chora. Ogólnie można powiedzieć, że bliscy osoby chorej są narażeni na nerwice i depresję. Problemy emocjonalne zazwyczaj nie pojawiają się od razu. Pierwszy etap po udarze to okres ogromnej mobilizacji organizmu, która często przekłada się na nadzwyczajną odporność fizyczną i psychiczną. Moment załamania może przyjść dopiero w momencie, gdy sytuacja zdrowotna chorego się stabilizuje. Ponieważ opieka nad chorym jest przedsięwzięciem długoterminowym, z czasem zdolność rodziny do radzenia sobie z przedłużającymi się problemami (np. trwającą rehabilitacją) maleje i może dojść do wypalenia.

Małżonkowie osoby chorej często czują się opuszczeni, uwięzieni w związku. Trudy życia codziennego nie rozkładają się na dwie osoby, ale w całości obarczają osobę zdrową. Potrzeby zdrowego małżonka ustępują wobec potrzeb osoby chorej. Relacja małżeńska zaczyna przypominać relację rodzic - dziecko. Zmiany fizyczne i psychiczne u osoby chorej mogą być bardzo trudne do zaakceptowania dla współmałżonka.

Dzieci przeżywają to co się stało na swój sposób. Lęk o życie kochanej osoby miesza się u nich z żalem, że dobrze znane życie się zmieniło. Może się pojawić złość i obwinianie osoby chorej o to, że to przez nią wszystko się zmieniło, a dorośli mają mniej czasu dla dzieci. Ukochani dziadkowie lub rodzice po powrocie ze szpitala są całkiem inni - często na wózku inwalidzkim, dziwnie mówią, zachowują się inaczej, z "innym" ciałem, tak, że nie można się do nich przytulić. Dziecko takie może stać się bardzo ciche, dorosłe i wręcz "idealne" w domu, a swoje problemy okazywać poza domem, np. poprzez trudności szkolne i agresję wobec innych dzieci.