01.09.2011

Pierwsze dni po udarze - opis przypadku

Oto list od czytelnika z bardzo wnikliwym i pouczającym opisem zachowań pacjenta z uszkodzeniem prawej półkuli mózgu. Jest to list z ubiegłego roku - mam nadzieję, że od tego czasu w życiu chorego i jego rodziny nastąpiła duża poprawa.

W zeszły piątek mój dziadek (79 lat) miał udar niedokrwienny prawej strony mózgu, udar już się na szczęście cofnął, a paraliż lewej strony zanikł praktycznie całkowicie (pozostaje delikatny niedowład, ale dziadek potrafi samodzielnie chodzić, choć jeszcze trochę strach go puszczać bez asekuracji), do tego dochodzą zaburzenia widzenia z lewej strony.


Największym problemem obecnie są utrzymujące się zaburzenia funkcji poznawczych. Pamięć sprzed udaru jest całkowicie zachowana, dziadek wie jaki jest rok, jakie rachunki zostały do zapłacenia, jaka jest sytuacja w rodzinie, wszystkich poznaje, natomiast pamięć bieżąca jest zaburzona, dziadek nie rozumie po co jest w szpitalu, nie rozumie, że musi leżeć, że jest chory, ucieka z łóżka, jest apatyczny, niechętny do wszystkiego, zapomina polecenia lekarzy, pielęgniarek i moje.

Dodam tylko, że przed udarem dziadek nie przejawiał żadnych problemów tego typu, bezproblemowo sprawował funkcję głowy rodziny i zajmował się wszystkimi sprawami finansowymi, organizacyjnymi i tak dalej.

Spędzam z dziadkiem codziennie przynajmniej dwie godziny, czasem udaje się z dziadkiem porozmawiać albo namówić do wspólnych czynności, raz udało mi się namówić dziadka do rozwiązywania krzyżówek (rozwiązał 5 haseł poprawnie i się znużył), dzisiaj próbowałem z kartami do gry, ale chęci wystarczyło mu tylko na posortowanie kart (od 9 do asa, również poprawnie), logiczne zadania w myślach - liczenie, podawanie dni tygodnia, sprawdzanie dat i tak dalej wykonuje bez problemu, choć z opóźnieniem.

Zdarzają się omamy, dziadkowi np. wydaje się, że jest w odwiedzinach u babci (która leżała w tym samym szpitalu w lipcu b.r.), wczoraj wydawało mu się, że sam do szpitala przyjechał. Pamięć motoryczna i korzystania z narzędzi pozostaje bez zarzutu. Dziadek potrafi samodzielnie skorzystać z ubikacji i umyć się, chociaż samemu nie jest w stanie trafić do ubikacji (nie wie do których drzwi ma wejść), również je samodzielnie.

Nie wie, ile dni już leży w szpitalu (chociaż codziennie mu przypominam). Zdarza mu się czasem zapamiętać coś na dłużej, np. syn mieszkający za granicą zadzwonił do niego i w rozmowie powiedział, że przyjedzie w styczniu, po zakończonej rozmowie dziadek przekazał mi, o czym była rozmowa, a godzinę później nadal pamiętał o tym styczniu. Potrafi się uśmiechnąć, do tej pory zdarzyło mu się trzy razy, ale głównie leży i patrzy gdzieś w dal. Czasem czymś się sam zainteresuje, ale rzadko.


A oto moja odpowiedź i kilka propozycji dotyczących przyłóżkowej rehabilitacji:

Tydzień po udarze to krótki czas, podczas którego nie da się określić, jakie zaburzenia poznawcze są przejściowym skutkiem ogólnego wstrząsu dla organizmu jakim był udar, a jakie zaburzenia są konkretną konsekwencją uszkodzenia mózgu w danym miejscu. Dlatego na razie proszę zapobiegać wypadkom (np. wypadnięciu z łóżka), obserwować zmiany zachowania i uzbroić się w cierpliwość. Pacjenci z uszkodzeniami prawej półkuli mózgu uchodzą za 'trudnych', bo nie mają świadomości własnych deficytów, są uparci, mają zmienne nastroje i niechętnie poddają się wskazaniom lekarskim i rehabilitacji.

Jednym z częstszych zaburzeń po udarze prawej półkuli mózgu jest tzw. anozognozja, czyli zaprzeczanie chorobie. Pana dziadek jest przekonany, że jest osobą zdrową. Dlatego nie rozumie, po co jest w szpitalu i próbuje wstawać z łóżka. Po prostu zachowuje się tak, jak każdy zdrowy człowiek. Z tym wiążą się dziwne przekonania, o których pan wspomina. Nasza pamięć tak jest skonstruowana, że nie znosi pustki i próbuje sobie objaśniać każde niezrozumiałe zdarzenie. Proszę na to spojrzeć w ten sposób: Dziadek jest w szpitalu, ale jest przekonany, że jest zdrowy. Wobec tego musi sobie jakoś wytłumaczyć to, dlaczego jest w szpitalu - pamięć płata figla i podsuwa wspomnienia na temat babci w tym samym szpitalu - i oto tworzy się spójna, logiczna historia, według której dziadek przyjechał odwiedzić babcię. Innym razem dziadek może twierdzić, że sam przyjechał do szpitala, na przykład na badania.

Rzeczy, które próbuje pan robić razem z dziadkiem, takie jak gra w karty, rozmowy, wspólne robienie różnych rzeczy to doskonały sposób rehabilitacji. Proszę to kontynuować, podsuwać dziadkowi gazety, krzyżówki, łamigłówki, ćwiczyć liczenie, podpytywać o różne rzeczy, powtarzać, zmuszać do zapamiętywania, itd.

Z tego co pan opisuje (pomijanie lewej strony widzenia i nietrafianie w drzwi) wnioskuję, że dziadek może mieć zespół zaniedbywania lewostronnego - może nie zauważać lewej strony przestrzeni. Oczywiście przez internet nie da się stwierdzić, czy to zespół zaniedbywania (brak świadomości, że istnieje cokolwiek po lewej stronie), czy po prostu niedowidzenie połowicze (widzenie połowy w każdym oku). Może pan to sprawdzić prosząc dziadka o przerysowanie jakiegoś prostego obrazka, narysowanie sali szpitalnej lub narysowanie tarczy zegara - prawdopodobnie zacznie rysować od prawej strony - jeżeli narysuje tylko prawą połowę przestrzeni lub pominie jakieś elementy po lewej stronie (np. w zegarze napisze cyfry tylko po prawej stronie) - mamy do czynienia z zespołem zaniedbywania. W głębszych przypadkach pacjent z zespołem zaniedbywania pomija lewą część ciała podczas mycia lub golenia, zjada z talerza tylko to, co jest po prawej stronie, itp. Jeżeli taki problem się pojawi, należy ćwiczyć poprzez zwracanie się do dziadka od lewej strony, przeciąganie uwagi na lewą stronę, kładzenie czegoś wyraźnego, kolorowego po lewej stronie przy talerzu.

Jeżeli chodzi o orientację w czasie - proszę założyć kalendarz (można rozrysować na kartce kolejne dni), zaznaczyć dni i godziny, w których pan przychodzi w odwiedziny, zaznaczyć pory posiłków, datę trafienia do szpitala i datę wyjścia do domu, itd. I proszę ćwiczyć, powtarzać informacje, liczyć razem (...)


Zobacz także: